Dlaczego nikt nie jeździ na północ?!

Zatoka miasteczka Reine
Zatoka Lofotów

            Północne kierunki wypraw turystycznych są jakoś dziwnie mało popularne w naszym kraju. Sami z mężem też jakoś nigdy się nie wybieraliśmy w tym kierunku, nie wiedzieć czemu. Teraz jesteśmy na emeryturze, więc pojechaliśmy na cały miesiąc! O wszystkim pisać nie będę, ale jest kilka rzeczy, o których warto wspomnieć.

 

Hanzeatycka architektura



            Norwegia kojarzy się ludziom czasami z wikingami. Kiedy indziej powiedzą coś o ropie, sportach zimowych, ostatnio o tragicznym zamachu terrorystycznym zorganizowanym przez jednego szaleńca. Nikt nie wie, jak do końca się za ten kraj zabrać, spowodowane jest to tym, że Norwegia to kraj skandynawski, który jednak miał zawsze wiele wspólnego z Wyspami Brytyjskimi, a prędzej miał silne kontakty z ligą hanzeatycką.

             Widać to pięknie w Bergen, które bardzo mocno się rozwijało, kiedy Hansa dominowała na morzu Północnym i na Bałtyku. Miasto to jest pełne małych, kolorowych domków z trójkątnymi dachami. Wygląda to po prostu prześlicznie i gdyby tylko Norwegia nie była tak strasznie droga, pewnie byśmy się tutaj na stare lata przeprowadzili.

 

Uwaga trolle!


Ścieżka trolli - Trollstigen

Jęzor Trolla

            Kiedyś myślałam, że wszyscy mężczyźni kiedyś dorastają i trzeba przeżyć z nimi tylko pierwsze 40 lat ich dzieciństwa, a potem jakoś będzie. Konrad ma już prawie 70 wiosen, co nie przeszkodziło mu w wyprawie na drogę trolli. Ja musiałam oczywiście być z nim. Wypożyczył sportowy samochód, czerwony, i pojechaliśmy serpentynami. Zdecydowanie za szybko, moim zdaniem. Na początku się bałam, bo droga jest strasznie mocno nachylona, ale potem zrobiło się znacznie lepiej. Zaczęłam podziwiać widoki i się w nich zakochałam. Czasami tylko uciechę psuły mi dzieciaki na motorach, które śmigały tutaj na złamanie karku.

 

Katolickie zabytki Trondheim


gotycka katedra w Trondheim

            Moheru na co dzień nie noszę, ale byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła katedry Nidaros, najsłynniejszego zabytku w Trondheim. Jest to typowa gotycka katedra wybudowana w 1152 roku, jakich wiele w Wielkiej Brytanii, ale tutaj to jest rodzynek. Została ona zbudowana jako grobowiec króla Olafa II. To on wprowadził w Norwegii chrześcijaństwo odrzucając wcześniejsze wierzenia nordyckie. Kiedyś pielgrzymowały tu tłumy, a dzisiaj, w laickiej Skandynawii, można na spokojnie wszystko pooglądać. 

 

Oslo


zamek i forteca Akershus w Oslo

Aker Brygge w Oslo

                Najwięcej czasu spędzaliśmy w Oslo i była to właściwie nasza baza wypadowa w inne miejsca. Tutaj mieszkają nasi znajomi, u których się zatrzymaliśmy na cały ten czas. Najbardziej podobało mi się tutaj chyba Aker Brygge, czyli bardzo urokliwa promenada pełna przeróżnych kawiarenek. Są one skromne skalą, ale bardzo bogate tym, co mają do zaoferowania. Bardzo dobra jest tutaj kawa z przyprawami, niesamowicie smakowały mi słodkie bułeczki z posypką, której nie umiałam zidentyfikować, a staruszek zasmakował w winach z przyprawami. Nasz pobyt przypadał na lato i całe szczęście, bo w zimie bym go pewnie nie odciągnęła od setki różnych grzańców proponowanych miejscowym i turystom.

             Nie jestem fanką militariów i zazwyczaj Konrad musi mnie za sobą ciągnąć po różnych fortecach i innych takich, ale zamek i forteca Akershus chciałam odwiedzić sama. Norwedzy mają ciekawy sposób na dbanie o swoje zabytki, dzięki którym nie czuje się, że były przebudowywane i restaurowane po zniszczeniach, które wszystko musi przecierpieć przez wieki. Zamek powstał już w XIII wieku, ale naprawdę czułam się tak, jakbym przeniosła się w czasie. Same militaria rozłożone w kilku muzeach tutaj ulokowanych, interesowały mnie trochę mniej. Dla pasjonatów musi to być jednak prawdziwa uczta, bo chociaż wstęp do nich był płatny, ustawiały się długie kolejki.

             Jednym zdaniem wspomnę może jeszcze o małych wysepkach, które są częścią Oslo. Podróżuje się między nimi specjalnymi promami, a wycieczki te są przecudownie kojące.

     

Det Kongelige Slott


pałac królewski Det Kongelige Slott

            Na osobne wyróżnienie zasługuje Det Kongelige Slott, czyli pałac królewski zdobiący Oslo. Jest to perełka architektury klasycystycznej, która ochraniana jest przez gwardię królewską porozstawianą po specjalnych budkach. Jest to oczywiście tylko symboliczna straż, a tej prawdziwej nie brakuje wszędzie dookoła, ale nie ma ona aż takiego znaczenia, jak panowie przed pałacem Buckingham. Za pierwszym razem się im przyglądałam, a potem chodziłam już prosto do pałacowych ogrodów. Stoi w nich kilka interesujących rzeźb, z najpiękniejszą chyba podobizną Karola III Jana, ale mi się najbardziej podobała tutejsza przyroda. Nasi gospodarze nie umieli mi za wiele o roślinach powiedzieć, ale szczerze wątpię, by były to tylko miejscowe gatunki.

 

Zobacz również

Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżyNorwegia, Trondheim Municipality, Trondheim,
Data podróży
Koszt wycieczki na osobę PLN
Koszt dodatkowe na osobę PLN
Długość pobytu0 dni

Autor Relacji

dorota73

Napisz do dorota73
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.