Słoweńskie jaskinie

góry w Słowenii

                Słowenia jest strasznie pomijanym przez turystów miejscem, bo w ocenie bardzo wielu ludzi, nie ma tam nic ciekawego. Jest to po prostu kawałek gór pomiędzy Bałkanami, Włochami i Austrią. Po części to prawda, ale zapomina się o bardzo wielu atrakcjach, które się tutaj znajdują. Dla mnie najważniejsze były zawsze tutejsze jaskinie.

 

Postojna


Jaskinia Postojna

Zamek Predjamski Grad

                Nie jestem żadnym grotołazem. Nie znam się specjalnie na speleologii, czyli na nauce o jaskiniach i chodzeniu po nich. Zaznaczam to od razu na początku, bo nie chcę robić wrażenia osoby zajmującej się jakąś ekstremalną turystyką jaskiniową. Ja tam lubię wygody.

                 Jaskinia Postojna jest największa jaskinią krasową w Europie, czyli jaskinią wytworzoną przez krople drążące przez długie wieki kamień tutejszych Alp. Ma ona aż 19 kilometrów głębokości i nawet jeszcze do dzisiaj odkrywane są tutaj kolejne tunele. Jest to oczywiście znacznie łatwiejsze, niż na początku eksplorowania tych terenów, co zawdzięczamy przede wszystkim położeniu torów kolejki. Zwiedzanie jaskini rozpoczyna się zresztą od małej stacji kolejowej znajdujących się przy jednym z jej wejść. Powinnam tutaj zaznaczyć, że wejść jest bardzo dużo, jak przystało na jaskinię krasową. Jest tu oczywiście także elektryczność i wszystko to, co znaleźć można chociażby w Wieliczce.

                 Jest tu też jedna rzecz, której raczej nie da się odnaleźć w innych jaskiniach. Mam na myśli wydrapane na ścianach niedaleko wejścia różne znaki i napisy – pamiątki po odwiedzających, którzy byli tutaj na przestrzeni wieków. Można dołączać do nich swoje dzieła, ale tylko przy i tak mocno przerobionych wejściach. Jeśli zrobi się to w głębi jaskini, obsługa urwie głowę!

                 Kolejka to pewien problem, ponieważ powoduje, że przez sale wypełnione stalaktytami i stalagmitami  przejeżdża się dość szybko. Czasami to dobrze, bo pierwszy tunel jaskini jest w całości pokryty sadzą po wybuchu paliwa w czasie II Wojny Światowej.

                 Ostatnia część przejazdu kolejką to minięcie sali balowej, która pełni funkcję zgodną ze swoją nazwą. Potem idzie się już pieszo, najpierw do sali muzycznej, a potem do sali „ludzkich ryb”. Pierwsza z nich cechuje się niesamowitą akustyką, a w drugiej znajduje się podziemne jezioro wypełnione różnymi gatunkami stworzeń. Aż 130 z nich jest endemiczne dla tego miejsca, z małymi, ślepymi płazami na czele. Mają one skórę białą niczym człowiek, który za długo był w wodzie i stąd nazwa miejsca. Potem wyjeżdża się już na zewnątrz.

Krizna Jama


                Królewska Grota, jak brzmi polskie tłumaczenie nazwy jaskini, to zupełnie inna bajka. Składa się ona głownie z wielkich sal oraz jezior, często z sal po prostu wypełnionych jeziorami. Nie ma tu kolejek, a i oświetlenia nie zawsze starcza. Spore części zwiedzania trzeba przebyć ręcznymi latarkami w dłoniach. Ważną sprawą jest to, że naukowcy nie mogą zgodzić się co do ilości zwierząt zamieszkujących tą jaskinię, ale są pewni, że jest to czwarta pod względem ich liczby jaskinia na świecie. Można zobaczyć tego dowód natrafiając na masę kości przeróżnych przedstawicieli fauny, w tym na szkielety wymarłych już niedźwiedzi jaskiniowych.

                 Ważnym elementem zwiedzania jest przepływanie łodzie w niemal całkowitych ciemnościach po jednym z jezior. Rejs jest krótki, ale z latarką można sporo wypatrzeć. Aż głupio mi się do tego przyznać, ale ja polowałam na rybki, które czmychały w popłochu na widok snopa światła. Jedyny problem to temperatura, bo w jaskini panuje stale 8 stopni, o czym osoby nie mówiące po angielsku, w tym ja, nie dowiedziały się przed wejściem. Dobrze, że na pierwsze zwiedzanie wybrałam się w październiku, a nie w lipcu.

                 Powyższy plan zwiedzania rozpisany jest na około godzinę dla pięćdziesięcioosobowej grupy. Możliwe jest też zwiedzanie w grupach czteroosobowych. Ich przygoda trwa cztery godziny, ale tylko jedna taka grupa może dziennie wybrać się w głąb jaskini, co spowodowane jest względami ochrony tutejszej natury. Główną atrakcja jest tutaj schodzenie w dół jaskini wzdłuż cieków wodnych, które tworzą specjalne struktury skalne. Podobno jest to piękne. Ja, jak mówiłam, wolę wagoniki kolejki w Postojnej.

 

Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżySłowenia,
Data podróży
Koszt wycieczki na osobę PLN
Koszt dodatkowe na osobę PLN
Długość pobytu0 dni

Autor Relacji

wiktoria24

Napisz do wiktoria24
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.