W Wielkiej Brytanii jest też Szkocja

ogrody w Edynburgu, Szkocja

                Kiedy ktoś jedzie na Wyspy, zazwyczaj trafia do Anglii lub Irlandii. Mowa tu tak samo o turystyce, jak i o typowych wyjazdach do pracy. Moi przyjaciele są na tym tle dość nietypową ekipą, ponieważ ich wywiało do Szkocji, czyli na najbardziej wysunięte na północ rubieże Wysp Brytyjskich. Postanowiłem ich odwiedzić, bo o Szkocji wiem tyle, co przeciętna osoba, czyli mam przed oczami raczej tylko jej symbole oderwane zupełnie od jakiegokolwiek kontekstu.

 

Zielone pastwiska


góry w Szkocji

pastwisko owiec, Szkocja

                    Pierwsze wrażenia miałem dość mieszane, ponieważ przywitała mnie typowa angielska pogoda, ale jakiś miejscowy widząc moją skwaszoną minę zażartował, że powinienem po prostu trochę poczekać i faktycznie po godzinie już świeciło słońce. Po kolejnej godzinie znowu padało, ale gdybym miał się rozwodzić za długo nad tutejszą pogoda, musiałbym zacząć używać słów niecenzuralnych.

                 W Szkocji, wbrew pozorom, bardzo ciekawe są krajobrazy. Jest to teren pagórkowaty, ale z bardzo małą ilością lasów. Wszędzie po prostu są zielone pastwiska, na których pasie się gigantyczna ilość owiec. Nie wiedziałem, że w XXI wieku jeszcze ktoś może realnie potrzebować tyle owiec, no ale w końcu skądś się ta cała wełna na swetry brać musi. Co więcej, Szkoci bardzo lubią swoje owieczki i to wcale nie w takim sensie, jak zmyślają to skłóceni z nimi Anglicy i Walijczycy. Owca jest tak podstawą wyżywienia rodziny, ubrania jej i ogólnie jest elementem centralnym szkockiej kultury (razem ze swoim pastwiskiem). Z naszej perspektywy jest to czasami trochę dziwaczne, bo szkocki kilt robiony jest z owczej wełny, a szkocka potrawa narodowa to gotowany żołądek tego zwierzęcia. Dudy pewnie też mają coś wspólnego z owcą, ale już nie wnikałem.

                 Strasznie fajna jest tutejsza architektura, ponieważ miasta nie starają się rosnąć wzwyż, a raczej są zupełnie zadowolone ze swojego horyzontalnego spokojnego rozkładania się. Jest tu cała masa domków, które pamiętają nawet i XVIII wiek, a nic im nie grozi ze strony zęba czasu dlatego, że są albo kamienne, albo z… błota. Nie do końca z błota, bo chodzi tutaj o jakąś drewniano-glinianą technologię wznoszenia ładnych budyneczków, w której możliwe jest po prostu wymienianie zużytych elementów, lecz za słabo znam angielski, by wytłumaczyć to, co tłumaczył mi przy piwie jeden miejscowy.

                 Ach, tutejsze piwo! Tekst pewnie czytać będą też osoby niepełnoletnie, więc powstrzymam się tutaj z jego szerszym opisywaniem, chociaż bynajmniej nie powstrzymywałem się od korzystania z jego dobrodziejstw, kiedy byłem na miejscu.

     

Zobacz również
0 556

Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżyWielka Brytania, Szkocja,
Data podróży
Koszt wycieczki na osobę PLN
Koszt dodatkowe na osobę PLN
Długość pobytu0 dni

Autor Relacji

przemekkoza

Napisz do przemekkoza
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.