Wenecki karnawał


                  Wenecja wydaje mi się być jednym z tych miejsc, które każdy turysta powinien odwiedzić przynajmniej raz w życiu. Dlaczego? To właściwie pytanie retoryczne, bo o tym mieście słyszał chyba każdy, a co w dzisiejszych czasach może się wydawać nawet ważniejsze, wciąż dość nieznaczne podnoszenie się poziomu mórz wystarcza, by Wenecja była zagrożona zalaniem.

                 Osoby, które nigdy tutaj nie były, nie zdają sobie sprawy, że zabudowania są właściwie umieszczone w wodzie i kanały wcale nie są tworzone przez wysepki, na których miejscowość jest rozłożona, a raczej przez same budynki cierpiące przecież na kontakcie z wilgocią. Sama też nie zdawałam sobie sprawy, jak to wszystko wygląda, póki nie dotarłam na miejsce i nie wsiadłam do słynnej weneckiej gondoli. Jest tu pięknie, ale pojawiający się coraz częściej grzyb jest naprawdę straszny.
 

Piękna Wenecja i historia




                 Nie chcę zanudzać o pięknych pałacach czy placach w Wenecji. Całe miasto jest wręcz porażającą perłą architektoniczną i samo chodzenie w kółko po nim jest przeżyciem, którego się nie zapomina. Moją wizytę spasowałam jednak tak, by oprócz zamrożonych w bezruchu atrakcji mieć jeszcze takie, w których tli się życie. Przyjechałam w związku z tym na karnawał i chociaż każdy z nas widział go w telewizji pewnie z tysiąc razy, bo żadne wiadomości go nie odpuszczą, zobaczenie go na miejscu jest zupełnie czymś innym.
 
                 Świętuje każdy i to nie w taki sposób, jak się świętuje u nas, czyli na całego i z potężnym zakrapianiem. Tutaj czuje się historię, każdy próbuje nią przesiąknąć, a fakt, że twarze są zasłonięte poprzez maski wcale nie powoduje, że czujemy się bezkarni i w zasadzie anonimowi. Anonimowi może tak, ale w pozytywnym sensie pozwalającym nam na stanie się przynajmniej na jeden wieczór damą czy gentlemanem na służbie doży Wenecji, który zaprosił nas na wielki bal. Wszystko odbywa się bezpośrednio na ulicach w świetle lampionów i pochodni. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek przeżyła coś porównywalnego.

                 Planowałam kompletnie pominąć temat muzeów, ale po prostu nie mogę sobie na to pozwolić. Jest tutaj bowiem cała masa miejsc przypominających nam epoki, w czasie których Wenecja nie tylko była niezależną republiką, ale była potęgą na światową skalę dzięki potędze handlowej i mocarnej flocie złamanej dopiero przez Imperium Osmańskie w czasie jego największej chwały.

                 W tutejszych muzeach można zobaczyć, co przez wieki Wenecjanie robili ze swoim bogactwem oraz to, czym handlowali oraz w jaki sposób handel był prowadzony. Oznacza to oczywiście bardzo duży nacisk na flotę i to nie tylko na znane wszystkim mniej więcej galeony czy fregaty, ale na mniej popularne w ogólnej świadomości kogi czy galeasy. Nawet ja, niezainteresowana sprawami wojskowości dziewczyna, długo nie mogłam się od tego wszystkiego oderwać. Kiedyś okręty robiono dużo bardziej… fikuśne.

Zobacz również
0 3232

0 551

Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżyWłochy, Wenecja,
Data podróży2010 Czerwiec
Koszt wycieczki na osobę1600 PLN
Koszt dodatkowe na osobę800 PLN
Długość pobytu4 dni

Autor Relacji

wiktoria24

Napisz do wiktoria24
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.