I w Bielsku, i w Białej

widok na Zamek Sułkowskich

                Jest takie jedno miejsce w Polsce, do którego wracam bardzo często, chociaż właściwie nie ma tam niczego takiego aż szczególnego, co by mnie tam przyciągało za wszelką cenę i nie pozwalało wyjechać. Po prostu bardzo lubię to miejsce za jego niepowtarzalny klimat, a do tego w czasie wielu pobytów tam zdobyłam masę doświadczeń i wspomnień, które teraz sprawiają, że każde tam przybycie jest czymś jeszcze przyjemniejszym.

 

Pociągiem do Bielska


Fontanna przed Teatrem Polskim

stare kamienice Bielsko Biała

                Pierwszy raz w Bielsku-Białej, albo po prostu w Bielsku, jak się częściej mówi (bo miasto powstało z połączenia dwóch mniejszych miejscowości leżących na przeciwległych brzegach rzeki), byłam pociągiem. Przyjechałam na bardzo ładną stację kolejową w stylu niemieckim. Urzekła mnie od razu, chociaż po wyjściu z niej natychmiast straszył pokraczny dworzec autobusowy w czysto komunistycznym wydaniu. Ważniejsze jest jednak to, że Bielsko położone jest na obszarze o potężnych różnicach w wysokości względnej. Przechodząc koło zamku jest się wysoko ponad dachami większości domów tu położonych, a władze miasta starają się ten fakt eksponować. Moja ulubiona tutejsza restauracja znajduje się na czwartym piętrze pawilonów handlowych, ale kiedy się do niej wchodzi, robi się to z poziomu ulicy położonej po prostu znacznie wyżej od jej budynku.

                 Wspomniałam o zamku i muszę powiedzieć o nim trochę więcej. To tutaj, na jego białych schodach, poznałam mojego obecnego męża. Na początku była to forteca, po czym już tylko rezydencja szlachecka, dzięki czemu teraz jest tutaj tak pięknie. Przed zamkiem znajduje się niewielki plac, na którym często pokazy urządza miejscowa szkoła baletowa lub odbywają się w zasadzie dowolne, często spontaniczne akcje. W czasie mojej ostatniej wizyty był tutaj teatr pod chmurką.

                 Rynek Bielska jest trochę mniej imponujący, chociaż warto zwrócić uwagę na tutejszą fontannę. Jej szum przyjemnie koi i całość ładnie prezentuje się na tle odnowionych budyneczków i wielu konstrukcji nowoczesnych, ale ja bardziej wolę drugą stronę miasta – tę z zamkiem i katedrą św. Mikołaja. Jest tam cała masa wąskich, brukowanych uliczek, które pewnie nie zmieniły się od stuleci, a zaledwie trochę dalej pojawiają się pełne zieleni szerokie ulice idealne do spokojnych spacerów.

                 Turyści na pewno będą chcieli wjechać kolejką gondolową na Szyndzielnię, całkiem sporą górkę położoną na obrzeżach miasta. Ja wolę się zwykle na nią wspiąć o własnych siłach, co nie jest specjalnie trudne.

                 Najważniejszy dla mnie jest zawsze klimat miasta i bardzo cieszę się, że w chwili obecnej trwają tam gigantyczne prace nad odnowieniem w zasadzie wszystkiego, co się odnowić tylko da. Związane jest to z dość poważnymi utrudnieniami komunikacyjnymi, ale na pewno nie jest to jakaś specjalna tragedia. Jeśli tylko ktoś będzie jechał od północy, musi zaopatrzyć się w mapę, by szukać objazdów. Ze względu na rzekę, i potężne różnice wysokości, czasami nie jest to najprostsza rzecz.

 

 

 

Zobacz również
Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżyPolska, śląskie, Bielsko-Biała,
Data podróży
Koszt wycieczki na osobę PLN
Koszt dodatkowe na osobę PLN
Długość pobytu0 dni

Autor Relacji

wiktoria24

Napisz do wiktoria24
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.