Mały Rzym

centrum miasta

                Do Sandomierza ściągnął mnie ojciec Mateusz, a w zasadzie „Ojciec Mateusz”, bo mówię tutaj o serialu telewizyjnym, który w ostatnim czasie świeci wielkie triumfy na antenie telewizji publicznej. Dano mi do zrozumienia, że moim gadaniem o tym serialu doprowadzam wiele osób do białej gorączki, więc obiecuję, że nie wspomnę o nim już ani razu. Zajmę się samym Sandomierzem, który dzięki ojcowi Mateuszowi zwiedziłam, ale bez niego miasto naprawdę nic by nie straciło. No, może poza odrobiną rozgłosu.

 

Miasto malowniczo położone na siedmiu wzgórzach


Brama Opatowska


                O mieście mówi się mały Rzym głównie dlatego, że jest malowniczo położone na siedmiu wzgórzach, tak jak prawdziwy Rzym, a do tego posiada system tuneli pod starą częścią miasta. Ich główne zadanie historyczne polegało na przechowywaniu towarów i przestępców, a następnie umożliwiało schronienie się mieszkańcom przed najeźdźcami, tak więc jakiegoś specjalnego blasku czy porywających historii tam się nie należy doszukiwać, co wcale nie jest jakimś specjalnie negatywnym elementem, bo i tak bardzo przyjemnie się tam schodzi i wyobraża sobie, jak ludzie w średniowieczu musieli tędy przemykać.

                 Do tuneli schodzi się od strony naprawdę fenomenalnego rynku. Robi on wrażenie swoim układem, bo nie jest to ani rynek owalny charakterystyczny dla osad kupieckich, ale jest to rynek kwadratowy powstały według planu osób odpowiedzialnych za zapewnienie miastu odpowiedniej obronności. Fragmenty średniowiecznych murów są tu w końcu bardzo dobrze zachowane i oczywiście obejrzałam je sobie bardzo dokładnie. W murach znajduje się Brama Opatowska ze specjalnym tarasem widokowym. Sama w sobie jest czymś wyjątkowym, a do tego rozciągające się z niej widoki po prostu zwala jaz nóg.

                 Z punktu widokowego bramy można spojrzeć w kierunku centrum miasta i zobaczy się wtedy średniowieczne i późniejsze kamieniczki, które między innymi dzięki Unii Europejskiej uzyskały  przepiękną kolorystykę oraz odtworzono na nich wszystkie zniszczone przez czas i zaniedbania portale czy portyki. Na pierwsze miejsce zawsze wysuwa się piękny, XIV-wieczny ratusz, który swoją pierwotną formę stracił dwa wieki później, ale został przebudowany w stylu renesansowym. Jest to jeden z najładniejszych budynków tego typu, jakie kiedykolwiek widziałam. O kościołach i katedrach, których oczywiście nie brakuje, nie będę pisać, bo nigdy nie zwracam szczególnej uwagi na takie rzeczy. Zawsze mnie boli, że środki, które poszły na te budynki, mogły być wykorzystane na coś pożytecznego.

                 W Sandomierzu jest oczywiście nie tylko ceglane piękno. Trafiłam tutaj, zupełnie niespodziewanie, na wąwóz lessowy, czyli po prostu podłużną dziurę w ziemi pełną wystających korzeni potężnych drzew stojących po bokach. Wąwóz utworzyła spływająca z wzgórz woda i nikomu to nie przeszkadzało. A przynajmniej nie na tyle, by budować się w innym kierunku. Wąwóz znajduje się właściwie w samym centrum miasta.

 

Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżyPolska, świętokrzyskie, Sandomierz,
Data podróży
Koszt wycieczki na osobę PLN
Koszt dodatkowe na osobę PLN
Długość pobytu0 dni

Autor Relacji

wiktoria24

Napisz do wiktoria24
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.