Najpierw sam, a potem razem w Egipcie

            Tegoroczne wakacje były dla nas trochę nietypowe, ponieważ ustaliliśmy z żoną, że najpierw do Egiptu pojadę ja sam, a dopiero po tygodniu dojedzie ona z dziećmi. Strachliwą mam żonkę niestety, która jest przekonana, że Egipt jest niebezpieczny. Nic z tych rzeczy, ale ja miałem najpierw sprawdzić. Tak po prawdzie, wyszło świetnie, bo mogłem pojechać tam, gdzie jej bym nie zaciągnął, ani nie jęczała nad uchem, kiedy brałem się za nurkowanie, ale po kolei.


 

Prawdziwa oaza


            W kulturze masowej oazy istnieją jako tropikalne jeziorka na środku pustyni. Nic z tych rzeczy. Kiedy docierałem do Oazy Dakhla, moim oczom malowało się niezbyt ciekawe przedstawienie. Fakt faktem, że dookoła nic nie było, ale pierwsze wrażenie było takie, że w oazie też nic nie ma. Z daleka oazy wcale nie odcinają się jakoś specjalnie na tle pomarańczowo-żółtego piasku, ale po wjechaniu pomiędzy budynki poczułem coś niesamowitego. Jakbym nagle wpadł w średniowiecze, prosto pomiędzy Beduinów. Domy z cegieł wyrabianych z błota i gorące źródła. Razem z Beduinami wybrałem się na dwudniową podróż przez pustynię – coś dla prawdziwych mężczyzn. I wielbicieli piasku w każdym zakamarku ciała.

             Żeby zmyć z siebie piasek, wyruszyłem do Dahabu nad Morze Czerwone. Nigdy w życiu nie nurkowałem, ale wiedziałem, że się nie zawiodę. Z instruktorem dogadałem się po angielsku i po około godzinnym przeszkoleniu, w grupie i pod czujnym okiem kilku instruktorów, ruszyliśmy pod wodę. Co by mi baba nie gadała, w następnym roku muszę tutaj wrócić na podwodne safari, czyli na podróż łodzią z codziennym nurkowaniem w innym miejscu. W te wakacje trzeba było już wracać po rodzinkę do Kairu.

Razem na piramidy


            Tylko zawadziliśmy o hotel, bo chłopaki chcieli ruszać pod piramidy, które widzieli z samolotu. Ja tu już byłem wiele razy i mam dość mieszane uczucia względem nich, bo wbrew mitom z pocztówek, piramidy nie stoją na środku pustyni, ale niemal pod ich podnóża dociera zabudowa miejska. W żadnym razie nie ujmuje to jednak ich splendorowi. Są po prostu gigantyczne i chociaż naukowcy już maja masę potencjalnych rozwiązań zagadki ich zbudowania, mi się tam w żadna nich wierzyć nie chce, kiedy stoję przed nimi.

             Znacznie ciekawszym miejscem jest położona na południe od Kairu Sakkara. Znajdują się tam piramidy z najstarszej epoki egipskich faraonów. Nie są one równe, jak te w Gizie, ale posiadają budowę schodkową. Dla mnie są one nieporównywalnie ciekawsze, bo chociaż prawdą jest, że dla Kleopatry piramidy z Gizy były tak odległe, jak dla nas Kleopatra, te z Sakkary to prawdziwy antyk.

Dolina Królów i statki na pustyni


            Większość naszego wspólnego czasu spędziliśmy w dolinie Królów i w pobliskiej Dolinie Królowych. Dzieciakom najbardziej podobał się pięknie malowany grób Neferneferuaton-Nefertiti, znanej jako Nefretete, ukochanej żony słynnego Ramzesa II. 

            Końcówkę wizyty w Egipcie mieliśmy spędzić w kurorcie El-Alamein, na Białym Wybrzeżu Śródziemnomorskim, ale ukradłem jeszcze naszej wycieczce pół dnia, by zabrać synów nad kanał Sueski. Jest to miejsce po prostu dziwne, bo nagle ni stąd, ni zowąd, przez pustynię płynie wielki tankowiec i dopiero po zbliżeniu się do niego okazuje się, że tnie on wody kanału. Naprawdę z daleka tego nie widać.

Brak Opinii

Dodaj Swoją Opinię


Kod z obrazka

Informacje o podróży

Miejsce podróżyEgipt, Dahab,
Data podróży
Koszt wycieczki na osobę PLN
Koszt dodatkowe na osobę PLN
Długość pobytu0 dni

Autor Relacji

jacek283

Napisz do jacek283
Używamy cookies w celach świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że cookies będą one umieszczane na Twoim urządzeniu.